choices in the end
Name:
Komentarze: m 24.02.2012, 22:53napisz proszę jak Twoja siostra ma na imię;) par-par.blog.onet.pl 23.02.2012, 11:31uwielbiam oskara....zresztą wszsytkie książki schmitta są dobre... sofat 22.02.2012, 21:56nie ma sprawy, rozumiem że też masz swoje problemy i nie wymagam, żebyś na bieżąco zaczytywała się w moich :) fancy 22.02.2012, 21:38Tak się zastanawiałam dlaczego Cię tu nie widać. aaleksandraa 22.02.2012, 17:14Pola, co Ty mówisz ? Możliwości masz i Ty i ja, tylko same sobie je odbieramy. I co z tego, że zdałaś ledwo maturę > było, minęło. nie odpowiadaja ci studia ? zmień kierunek, weź urlop, przemyśł, zrób cokolwiek, by zmienić stan rzeczy, który powoduje, że nic Cię nie trzyma przy życiu. Jeśli i tak studiujesz coś czego nie lubisz zaocznie, to zmień kierunek na zaoczny taki który Cię pasjonuje ! Na zmianę nie jest za późno, tylko pozwól sobie. Walcz, nie poddawaj się, nawet jeśli milion razy Ci nie wyjdzie i każdy będzie wyzywał Cię od słabych i egoistów. To Twoje życie. Zmienisz je tylko jeśli będziesz chciała. Jak chcesz porozmawiać, zostaw swojego maila, cokolwiek Ale nie poddawaj się, bo wtedy człowiek już nic nie może. Najważniejsze to nie odbierać sobie szansy. pola 22.02.2012, 17:01podziwiam Cię, bo sama od kilku lat choruję na zaburzenia odżywiania i ani jednego języka nie umiem tak, by móc przeczytać książkę czy móc wpisać w CV że umiem, a wierz mi-byłam do 2liceum bardzo dobrą uczennicą, później przyszła anoreksja, bulimia, maturę zdałam ledwo ledwo, studiuję coś czego nie lubię i to jeszcze zaocznie, mam słaba pracę, ale z czego opłacić studia, i nadal jestem chora. nie mam możliwości się rozwijać, już za pózno. sofat 22.02.2012, 16:40Najważniejsze jest to, że nie poddałaś się całkiem. Zawsze będzie w Tobie trochę Szpetota, ale pamiętaj że jesteś Aleksandrą, która wcale nie jest ograniczona, a którą podziwiać należy za to, jak dzielnie walczy z tymi demonami. lacri 22.02.2012, 16:32chyba nadal jesteś szpetotem. mrs-sasha.ownlog.com 22.02.2012, 16:10czytając to dostrzegałam w tym cząstke siebie, jak nie wychodziłaś z domu, patrzałaś sie w sufit. miałam podobnie, może jeszcze mam.. tylko ze jeszcze uciekałam [mam nadzieje ze to bedzie nadal czas przeszły] do roznych srodkow oduzających. kompletnie sie rozpadłam. matura z apasem a ja sie tępo patrze przed siebie. aaleksandraa 22.02.2012, 15:58Co tu podziwiać ? 3/4 energii życiowej poświęcam na przeszłości i walce z jedzeniem, na przekonywaniu samej siebie, że nie muszę się bać. Jestem strasznie ograniczoną osobą. i to ograniczoną przez samą siebie. Mogłabym więcej. A robię minimum. Nie ma co podziwiać. pola 22.02.2012, 15:37podziwiam Cię aaleksandraa 22.02.2012, 13:55Oskar und die Dame in Rose = przeczytałam po niemiecku całą. pola 22.02.2012, 13:53te dwie książki czytasz po niemiecku? aaleksandraa 22.02.2012, 13:46Pewnie masz rację S. Być może tak właśnie jest. pergamin 22.02.2012, 10:18praca potrafii uratować.z doświadczenia pisze. S. 22.02.2012, 06:45"Nie zabieraj drewna do lasu" blabla 22.02.2012, 03:40Najważniejsze to walczyć, bez względu na to, ile razy nam nie wyszło. To prawdziwa sztuka, wstać i walczyć po trzęsieniu ziemi. Bardzo się cieszę, że to robisz. To klucz do sukcesu. |
aaleksandraa 28.02.2012, 04:06
Julia.